Oszczędna Anna, odważny Piotr? Jak kobiety i mężczyźni podchodzą do pieniędzy
- Statystyczna Polka ma na imię Anna, a statystyczny Polak – Piotr. Oboje podobnie oceniają swoją sytuację finansową, ale inaczej zarządzają pieniędzmi.
- Anna częściej planuje budżet, poluje na promocje i kupuje z drugiej ręki. Piotr chętniej inwestuje w akcje, fundusze i kryptowaluty.
- Zbadaliśmy, jak różne strategie finansowe wybierają kobiety i mężczyźni. I kto z większym optymizmem patrzy w przyszłość.
Z danych rejestru PESEL wynika, że najpopularniejszym imieniem żeńskim w Polsce jest Anna – nosi je blisko 1,1 mln kobiet. Wśród mężczyzn najczęściej spotykamy Piotra (ponad 680 tys.). Najpopularniejsze nazwisko – zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn – to Nowak. To właśnie symboliczna Anna Nowak i Piotr Nowak stali się bohaterami badania, w którym nasi eksperci sprawdzili, jak Polki i Polacy oceniają swoją sytuację finansową, jak zarządzają budżetem i w jaki sposób oszczędzają.
Więcej optymizmu u kobiet
Anna i Piotr w zbliżony sposób patrzą na swoją obecną sytuację finansową. Dobrze lub zdecydowanie dobrze ocenia ją 68 proc. kobiet i 66 proc. mężczyzn. Różnice pojawiają się jednak w oczekiwaniach wobec przyszłości.
Co trzecia kobieta (32 proc.) uważa, że jej sytuacja finansowa raczej lub zdecydowanie się poprawi. Wśród mężczyzn taki optymizm deklaruje 28 proc. badanych. Kobiety nieco częściej wierzą więc w poprawę swojej kondycji finansowej, mimo że – jak pokazują dalsze wyniki – zgromadzone oszczędności są zazwyczaj niższe niż w przypadku mężczyzn.
Polki częściej też aktywnie zarządzają domowym budżetem. Regularnie, przynajmniej raz w miesiącu, planuje wydatki i kontroluje finanse 58 proc. kobiet oraz 53 proc. mężczyzn. To pokazuje, że kobiety częściej przejmują rolę strażniczek codziennych wydatków i systematycznego planowania domowego budżetu.
Promocje, naprawy i rzeczy z drugiej ręki
Różnice w podejściu do pieniędzy szczególnie widać w codziennych decyzjach zakupowych. Aż 82 proc. kobiet deklaruje, że aktywnie szuka promocji i tańszych produktów. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 72 proc.
Blisko połowa wszystkich badanych uważa, że oszczędzanie przejawia się m.in. w naprawianiu zepsutych sprzętów zamiast kupowania nowych. W praktyce częściej realizują to kobiety – 77 proc. z nich (odpowiedzi: raczej tak i zdecydowanie tak) daje szansę naprawy sprzętów, które z jakiegoś powodu nie działają, zanim zdecyduje się na kolejny zakup (wobec 71 proc. mężczyzn).
Anna chętniej sięga także po produkty z drugiej ręki. Zakup używanych rzeczy deklaruje 51 proc. kobiet i 36 proc. mężczyzn. Również sprzedaż niepotrzebnych przedmiotów jest domeną pań – 56 proc. z nich woli sprzedać używaną rzecz, zamiast ją wyrzucić. Wśród mężczyzn taką postawę deklaruje 43 proc. badanych.
- Charakterystyczną cechą strategii zarządzania finansami przez kobiety jest zaradność. Często to właśnie kobiety „spinają” całość budżetu gospodarstwa domowego i to im zależy na maksymalnej optymalizacji wydatków. Działania polegające na sprzedaży niepotrzebnych rzeczy, czy naprawianiu tych, które uszkodzone, pozwalają na oszczędności, które może nie są bardzo duże, ale z czasem potrafią zsumować się w całkiem sporą kwotę. To dobra strategia oszczędnościowa, która daje efekty, choć widoczne są one raczej w długim terminie - mówi Katarzyna Kierzkowska, badaczka w banku Credit Agricole.
Inwestowanie domeną panów
Zarówno kobiety, jak i mężczyźni najczęściej przechowują oszczędności na koncie osobistym, oszczędnościowym, lokacie lub w gotówce. Różnice pojawiają się przy bardziej zaawansowanych i obarczonych większym ryzykiem formach inwestowania.
Oszczędności w akcjach, obligacjach i funduszach inwestycyjnych posiada blisko co piąty mężczyzna (21 proc.) i tylko co dziesiąta kobieta (12 proc.). Konto walutowe ma 9 proc. panów i 3 proc. pań. W złocie i innych kruszcach oszczędności przechowuje 6 proc. mężczyzn oraz 3 proc. kobiet, a w kryptowalutach odpowiednio 5 i 3 proc.
Mężczyźni częściej deklarują także aktywne poszukiwanie alternatywnych form pomnażania kapitału. Innych niż tradycyjne produkty bankowe sposobów inwestowania szuka 32 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet.
- Niższa skłonność do ryzyka u kobiet wynika z czynników społecznych, ale także kulturowych. Z danych na temat wynagrodzeń wynika, że kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni, więc środki które mogą przeznaczyć na inwestycje mogą wydawać im się niewystarczające . Kulturowo wciąż natomiast widzimy częściej wpajaną od najmłodszych lat zachowawczość i ostrożność. Przekłada się to też na podejście do zarządzania pieniędzmi. Na szczęście wraz z wkraczaniem nowego pokolenia (pokolenia Z) w dorosłość powoli zaczyna się to zmieniać – wyjaśnia Katarzyna Kierzkowska.
Oszczędności i… dyskrecja
Choć ocena sytuacji finansowej jest podobna, poziom zgromadzonych oszczędności już nie. Aż 30 proc. kobiet deklaruje, że posiada oszczędności o wartości do 10 tys. zł – to o 6 pkt proc. więcej niż wśród mężczyzn. Z kolei oszczędności w wysokości co najmniej 500 tys. zł ma tylko 1 proc. kobiet. Co ciekawe, kobiety częściej zachowują w sprawach finansowych większą powściągliwość. Na pytanie o wartość oszczędności nie odpowiedziało 23 proc. kobiet i tylko 15 proc. mężczyzn. Podobna różnica pojawiła się przy pytaniu o formy przechowywania środków – odpowiedzi odmówiło 17 proc. respondentek i 9 proc. respondentów.
- Podobnie jak w przypadku wyjaśnienia mniejszej skłonności do inwestowania kluczowe wydają się czynniki ekonomiczno-społeczne. Wciąż mamy do czynienia z luką płacową, czy realnie niższymi zarobkami kobiet. W oczywisty sposób przekłada się to wysokość zgromadzonych oszczędności. Warto jednak pamiętać, że nawet niewielkie nadwyżki finansowe mogą być odkładane a najlepszym sposobem oszczędzania jest pomnażanie środków. Dzięki stosowanym strategiom codziennych, nawet niewielkich oszczędności, kobiety mają potencjał do zgromadzenia sporej poduszki finansowej. Zaradność i spryt w zarządzaniu pieniędzmi na co dzień może je w tym oszczędzaniu wspaniale wspierać – podsumowuje Katarzyna Kierzkowska.